18 LISTOPADA

WTOREK, Wspomnienie bł. Karoliny Kózkówny, dziewicy i męczennicy

EWANGELIA - Łk 19, 1-10 (Nawrócenie Zacheusza)

Jezus wszedł do Jerycha i przechodził przez miasto. A pewien człowiek, imieniem Zacheusz, który był zwierzchnikiem celników i był bardzo bogaty, chciał koniecznie zobaczyć Jezusa, któż to jest, ale sam nie mógł z powodu tłumu, gdyż był niskiego wzrostu. Pobiegł więc naprzód i wspiął się na sykomorę, aby móc Go ujrzeć, tamtędy bowiem miał przechodzić.
Gdy Jezus przyszedł na to miejsce, spojrzał w górę i rzekł do niego: «Zacheuszu, zejdź prędko, albowiem dziś muszę się zatrzymać w twoim domu». Zszedł więc z pośpiechem i przyjął Go rozradowany. A wszyscy, widząc to, szemrali: «Do grzesznika poszedł w gościnę».
Lecz Zacheusz stanął i rzekł do Pana: «Panie, oto połowę mego majątku daję ubogim, a jeśli kogoś w czymś skrzywdziłem, zwracam poczwórnie».
Na to Jezus rzekł do niego: «Dziś zbawienie stało się udziałem tego domu, gdyż i on jest synem Abrahama. Albowiem Syn Człowieczy przyszedł odszukać
i zbawić to, co zginęło».

MEDYTACJA

Spotkanie z Jezusem jest dla Zacheusza całkowicie niespodziewane. Z osoby, która stała z boku, obserwując sytuację z bezpiecznej odległości, nagle staje się głównym bohaterem. Musi zrezygnować ze swojego planu, pozwolić się rozpoznać i otworzyć się na konfrontację z nowym...

Jezus mówi: „Dziś muszę się zatrzymać w twoim domu”. Tak, jakby nagle uświadomił sobie, jak ważne jest to jedno miejsce w całym mieście. Może w swoim życiu przypominamy sobie takie momenty, kiedy czuliśmy wewnętrzne przekonanie, że musimy coś zrobić, nawet jeśli wydawało się to dziwne lub nielogiczne...

Zauważmy, jak Jezus rozmawia z Zacheuszem i jak się zachowuje. Nie ma w Nim potępienia ani oceniania. Pomimo wyraźnych różnic chce spędzić czas
z Zacheuszem, zobaczyć, jak on żyje, i wysłuchać jego historię…

"Albowiem Syn Człowieczy przyszedł szukać i zbawić to, co zginęło" (Łk 19, 10). Miłosierne i dobre spojrzenie Jezusa przygarniało wielu grzeszników
i zagubionych moralnie ludzi. Jedno spojrzenie z miłością, bardzo proste i szczere, przemienić mogło wiele ludzkich serc. To tajemnica dotarcia do takich jak Zacheusz. Nasze spojrzenia niosą bardzo często ocenę człowieka, przez co odpychają lub po prostu nie są w stanie pociągnąć ku dobru...

Każdy jest wezwany do tego, aby spotkać się sam na sam ze Zbawicielem. Opowiadanie o Zacheuszu jest kolejnym elementem ‘Ewangelii miłosierdzia’, która jest głoszona wszystkim, nawet tym, którzy się oddalili i tkwią w grzechu. Nawet oni mają możliwość, co więcej, są bardziej spragnieni i otwarci niż ci, którzy uważają się za wiernych i pobożnych...

Zwróćmy uwagę na pragnienia, jakie w nas są. „Aby móc Go ujrzeć”. Ileż w tym jest tęsknoty za spotkaniem z tym, który widzi to, co jest w nas schowane, ale gotowe do powstania, do ożycia, do zmartwychwstania...

„Szukać i zbawić to, co zginęło”. Te słowa wyrażają swoisty ‘program’ działalności Zbawiciela. Nie ma predestynowanych do śmierci i potępienia. Wszyscy mamy możliwość nawrócenia, nawet po wielu błędach i grzechach. Jesteśmy zachęcani, aby utożsamić się z Zacheuszem i otworzyć się na zbawienie całego naszego domu...

W starożytnej tradycji żydowskiej sykomora symbolizowała człowieka, który dojrzewa dopiero wtedy, gdy pozwoli się „dotknąć” Bogu. Zacheusz, współpracownik okupanta, dla którego ściągał daninę, człowiek niskiego wzrostu, poważny urzędnik, nie ogląda się na boki, na drwiny, ale wdrapuje się na drzewo, jak ktoś niskiego pochodzenia czy zawodu, bo chce „zobaczyć Jezusa. Jest tu ukryty sens...

Do Jerycha, w najniżej położonym mieście świata, do niskiego człowieka (z powodu wzrostu, ale i moralności), przychodzi w gościnę Jezus – pokazując, że nie wyklucza nikogo z kręgu swojego zainteresowania, powodując jego nagłe dojrzewanie w wierze, jak figi na sykomorze...

Możemy być naprawdę w ciemnym miejscu życia, w najgłębszym dole, możemy być zieloni z niedojrzałości, a On i tak nas z miłością tam ogarnie. Trudność
w wejściu na sykomorę nie polegała na umiejętnościach wspinaczkowych. Zacheusz bardziej ryzykował tym, że zostanie wyśmiany, że pojawią się drwiny, straci autorytet związany z zajmowaniem wysokiego stanowiska, a może nawet samo stanowisko i pieniądze...

Nie udawajmy, że jesteśmy kimś innym. Udawanie nie przystoi. Niszczy, jest jak mur oddzielający od Boga i od bliźnich. Niweczy proces uzdrowienia
i nawrócenia. Nie pozwala wybiec naprzód i z wysokości sykomory zobaczyć Tego, który pierwszy nas umiłował i posłał swojego Syna jako ofiarę przebłagalną za nasze grzechy...

"Zacheuszu, zejdź prędko, albowiem dziś muszę zatrzymać się w twoim domu" (Łk 19, 5). Słowo Jezusa jest zaproszeniem, ale też wezwaniem do stanięcia
w prawdzie. „Zejdź” to znaczy: przestań patrzeć z dystansu, z wysokości swoich osiągnięć, opinii, wizerunku...

Spotkanie z Bogiem nie dokonuje się w idealnym świecie naszych wyobrażeń, lecz w realnej codzienności. Jezus wzywa, by stanąć przed Nim takim, jakim się jest, z tym, co dobre, i z tym, co poranione...

Bóg nie boi się naszej historii. On przychodzi do domu, w którym naprawdę żyjemy, a nie do tego, który pokazujemy innym. To zejście na ziemię nie jest upokorzeniem, lecz początkiem przemiany, tylko w prawdzie można zostać dotkniętym przez łaskę...

...Jezu, proszę o głębokie pragnienie spotkania z Tobą każdego dnia... Proszę o łaskę wielkiego pragnienia, abyś dziś zatrzymał się w moim domu... Dziękuję za to, że przychodzisz do mnie nieustannie...

KOMENTARZ AI (Sztucznej Inteligencji) do Ewangelii Łk 19, 1-10, Nawrócenie Zacheusza

1. Wprowadzenie

Ewangelia, którą dziś rozważamy, jest jednym z najbardziej znanych i wzruszających fragmentów Pisma Świętego: spotkanie Jezusa z Zacheuszem w Jerycho (Łk 19, 1-10).
Ta krótka opowieść zawiera w sobie całe serce Ewangelii i ukazuje nam, do czego przyszedł Syn Człowieczy: "Syn Człowieczy przyszedł bowiem szukać
i zbawić to, co zginęło".

2. Zacheusz, człowiek, który chciał zobaczyć Jezusa

Opowieść rozpoczyna się w Jerycho, gdzie Jezus przechodził przez miasto.
Wśród tłumu był człowiek o imieniu Zacheusz.
Był on naczelnikiem celników i był bogaty.
W tamtych czasach celnicy, zwani również publikanami, byli znienawidzeni przez lud, ponieważ ściągali podatki na rzecz rzymskiego okupanta i często dopuszczali się wyłudzeń i niesprawiedliwości, co czyniło ich publicznymi grzesznikami.

Zacheusz, mimo swojej pozycji i bogactwa, "usiłował zobaczyć Jezusa".
Był jednak niski, a tłum był zbyt duży, by mógł cokolwiek dostrzec.
To pragnienie zobaczenia Pana, to wewnętrzne poszukiwanie, jest kluczowe.
Papież Jan Paweł II zachęcał do refleksji: "Czy ja chcę 'zobaczyć Chrystusa'?
Czy robię wszystko, aby 'móc Go zobaczyć'?".
Problem ten pozostaje aktualny po dwóch tysiącach lat.

Zacheusz, nie zważając na swoją godność naczelnika celników, "pobiegł naprzód i wszedł na sykomorę, żeby Go zobaczyć".
Ten akt, być może podyktowany jedynie ciekawością, był już w rzeczywistości owocem łaski, która go przyciągnęła i miała go przemienić w głębi serca.

3. Zaskakujące spojrzenie i zaproszenie Chrystusa

Gdy Jezus dotarł do tego miejsca, stało się coś zadziwiającego.
To, co mogło wydawać się przypadkowym spotkaniem, w rzeczywistości było działaniem Bożej Opatrzności, ponieważ "nic, co Bóg czyni, nie dzieje się przez przypadek".
Jezus podniósł wzrok, zobaczył Zacheusza i zawołał go po imieniu: "Zacheuszu, zejdź prędko, albowiem dziś muszę się zatrzymać w twoim domu".

To wezwanie było niezwykłym doświadczeniem dla Zacheusza.
Usłyszał swoje imię wypowiedziane z czułością, tonem wyrażającym zaufanie i przyjacielską zażyłość, podczas gdy wielu jego współobywateli wymawiało je
z pogardą.
Jezus wszedł do życia Zacheusza z delikatną siłą przywiązania, jak do dawno niewidzianego, ale wiernego przyjaciela.

Zacheusz "pośpiesznie zszedł i przyjął Go z radością".

4. Zgorszenie tłumu i owoc nawrócenia

Reakcja tłumu była natychmiastowa i negatywna: "Wszyscy, widząc to, szemrali: 'Do grzesznika poszedł w gościnę'".
Ludzie nie mogli zrozumieć, dlaczego Nauczyciel z Nazaretu, który nauczał o świętości, miałby wejść do domu celnika, publicznego grzesznika.

Jednakże to, co dla tłumu było powodem do szemrania, stało się dla Zacheusza "wielkim 'momentem' zbawienia".
Spotkanie z Jezusem natychmiast przyniosło radykalną przemianę serca.
Zacheusz stanął przed Panem i złożył uroczyste oświadczenie, które dowodziło jego autentycznego nawrócenia i chęci zadośćuczynienia:

"Panie, oto połowę mego majątku daję ubogim, a jeślim kogo w czym skrzywdził, zwracam poczwórnie".

To zobowiązanie było aktem sprawiedliwości i miłosierdzia, znacznie przekraczającym wymogi prawa.
Zadośćuczynienie w wysokości czterokrotności tego, co wyłudził, było gestem pełnej skruchy i gotowości do naprawienia wyrządzonych krzywd.

5. Zbawienie przyszło do tego domu

W odpowiedzi na ten akt skruchy i miłości, Jezus wypowiedział słowa, które stanowią sedno tej perykopy: "Dziś zbawienie stało się udziałem tego domu, ponieważ i on jest synem Abrahama".

Jezus potwierdził, że Zacheusz, mimo swoich grzechów, jest nadal synem Abrahama, członkiem ludu przymierza, a jego wiara i skrucha przywróciły mu pełne dziedzictwo.

Następnie Jezus wyjaśnił cel swojej misji, podsumowując całe swoje posłannictwo: "Albowiem Syn Człowieczy przyszedł szukać i zbawić to, co zginęło".
Jest to klucz do zrozumienia Ewangelii – Chrystus przyszedł, aby odnaleźć i ocalić zagubionych.

6. Zastosowanie: nasze osobiste spotkanie z Chrystusem

Historia Zacheusza jest dla nas potężnym przypomnieniem o kilku fundamentalnych prawdach wiary.

6.1. Pragnienie zobaczenia Chrystusa

Każdy z nas, podobnie jak Zacheusz, jest wezwany do "szukania Jezusa".
Czasami musimy pokonać przeszkody – nasze "niskie poczucie wartości", "tłum" naszych codziennych trosk, czy "bogactwo" i pychę, które nas oddzielają.
Musimy wspiąć się na naszą "sykomorę", czyli podjąć wysiłek modlitwy, studium Pisma i życia sakramentalnego, aby Go zobaczyć.

6.2. Zaskakująca łaska

Spotkanie z Bogiem rzadko bywa efektem naszych doskonałych przygotowań.
Często, tak jak w przypadku Zacheusza, wydaje się ono przypadkowe, ale jest zawsze owocem miłosierdzia, które nas poprzedza.
W Sakramencie Pojednania, na przykład, nawet jeśli przychodzimy z powierzchownymi motywacjami, to właśnie tam, przy konfesjonale, Chrystus patrzy na nas tym samym spojrzeniem, jakim spojrzał na Zacheusza.
To spojrzenie przenika duszę i wzywa nas po imieniu.

6.3. Konkretny owoc nawrócenia

Prawdziwe spotkanie z Chrystusem musi prowadzić do radykalnej zmiany życia i konkretnego zadośćuczynienia.
Nawrócenie Zacheusza nie było tylko uczuciem; było to zobowiązanie finansowe i moralne: oddanie połowy majątku ubogim i poczwórne naprawienie krzywd.
Nasze nawrócenie musi być równie konkretne.
Czy jesteśmy gotowi naprawić wyrządzone szkody?
Czy jesteśmy gotowi na akty miłosierdzia, które dotkną naszego majątku i życia?

7. Zakończenie

Jezus Chrystus wciąż przechodzi przez nasze "Jerycho", przez nasze życie.
Wzywa nas po imieniu, tak jak wezwał Zacheusza: "Dziś muszę się zatrzymać w twoim domu".
Nie bójmy się naszego "grzesznego" statusu, z powodu którego inni mogą szemrać.
Liczy się to, że Chrystus przyszedł, aby szukać i zbawić właśnie nas, to, co w nas zginęło.
Przyjmijmy Go z radością do naszych domów i serc, a On sprawi, że również w naszym życiu nastąpi zbawienie.

---------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------

TUESDAY, Memorial of Blessed Karolina Kózkówna, virgin and martyr

GOSPEL - Lk 19:1-10 (The Conversion of Zacchaeus)

Jesus entered Jericho and was passing through the city. Now a certain man named Zacchaeus, a chief tax collector and very rich, wanted to see who Jesus was, but he himself could not because of the crowd, being short in stature. So he ran ahead and climbed up into a sycamore tree to see Him, for He was going that way.
When Jesus came to the place, he looked up and said to him, "Zacchaeus, come down quickly, for I must stay at your house today." So he came down quickly and welcomed Him joyfully. And when they saw it, they all murmured, "He has gone to stay with a sinner." But Zacchaeus stood and said to the Lord, "Look, Lord, half of my possessions I give to the poor, and if I have defrauded anyone of anything, I will repay it fourfold."
Jesus then said to him, "Today salvation has come to this house, because he, too, is a son of Abraham. For the Son of Man has come to seek and to save the lost."

MEDITATION

The encounter with Jesus is completely unexpected for Zacchaeus. From someone who stood on the sidelines, observing the situation from a safe distance, he suddenly becomes the protagonist. He must abandon his plan, allow himself to be recognized, and open himself to confront the new...

Jesus says, "Today I must stay at your house." As if he suddenly realized how important this one place in the entire city is. Perhaps in our lives we recall moments when we felt an inner conviction that we had to do something, even if it seemed strange or illogical...

Let us notice how Jesus spoke to Zacchaeus and how He behaved. There is no condemnation or judgment in Him. Despite their obvious differences, He wants to spend time with Zacchaeus, see how he lives, and hear his story...

"For the Son of Man came to seek and to save the lost" (Luke 19:10). Jesus' merciful and kind gaze embraced many sinners and morally lost people. One look of love, very simple and sincere, could transform many hearts. This is the secret to reaching people like Zacchaeus. Our gazes often carry a judgment of others, which can repel or simply fail to draw them toward goodness...

Everyone is called to a one-on-one encounter with the Savior. The story of Zacchaeus is another element of the "Gospel of Mercy," which is proclaimed to all, even those who have strayed and remain trapped in sin. Even they have the opportunity, and what's more, they are more eager and open to it than those who consider themselves faithful and pious...

Let us pay attention to the desires within us. "To be able to see Him." How much longing there is for an encounter with the One who sees what is hidden within us, yet ready to arise, to come to life, to resurrection...

"To seek and save what is lost." These words express a specific "program" of the Savior's activity. No one is predestined for death and damnation. We all have the opportunity to repent, even after many mistakes and sins. We are encouraged to identify with Zacchaeus and open ourselves to the salvation of our entire household...

In ancient Jewish tradition, the sycamore tree symbolized a person who matures only when he allows himself to be "touched" by God. Zacchaeus,
a collaborator with the occupiers for whom he collected tribute, a man of short stature, a serious official, doesn't look to the sides or at the mockery, but climbs the tree like someone of lowly origin or profession, because he wants "to see Jesus. There's a hidden meaning here..."

In Jericho, in the lowest city in the world, to a man of lowly height (because of his height, but also his morality), Jesus comes as a guest – showing that he doesn't exclude anyone from his sphere of interest, causing them to suddenly mature in faith, like figs on a sycamore tree...

We can truly be in the darkest place of life, in the deepest pit, we can be green with immaturity, and He will still embrace us there with love. The difficulty in climbing the sycamore tree wasn't in climbing skills. Zacchaeus risked being ridiculed, ridiculed, losing the authority associated with his high position, and perhaps even his position and money...

Let's not pretend to be someone else. Pretending doesn't It is unbecoming. It destroys, it is like a wall separating us from God and from our neighbors.
It thwarts the process of healing and conversion. It prevents us from running forward and seeing from the heights of the sycamore tree the One who loved us first and sent his Son as an atoning sacrifice for our sins...

"Zacchaeus, come down quickly, for I must stay at your house today" (Luke 19:5). Jesus' word is an invitation, but also a call to stand in truth. "Come down" means: stop looking from a distance, from the heights of your achievements, opinions, image...

The encounter with God does not take place in the ideal world of our imaginations, but in the reality of everyday life. Jesus calls us to stand before Him as we are, with what is good and what is wounded...

God is not afraid of our history. He comes to the home where we truly live, not the one we show others. This descent to earth is not humiliation, but the beginning of transformation; only in truth can we be touched by grace...

...Jesus, I ask for a deep desire to meet You every day... I ask for the grace of a great desire for You to stay in my home today... Thank you for coming to me constantly...

AI (Artificial Intelligence) COMMENTARY on the Gospel Luke 19:1-10, The Conversion of Zacchaeus

1. Introduction

The Gospel we are considering today is one of the most famous and moving passages in Scripture: Jesus' encounter with Zacchaeus in Jericho (Luke 19:1-10).
This short story captures the heart of the Gospel and shows us what the Son of Man came to do: "For the Son of Man came to seek and to save the lost."

2. Zacchaeus, the Man Who Wanted to See Jesus

The story begins in Jericho, where Jesus was passing through the city.
Among the crowd was a man named Zacchaeus.
He was a chief tax collector and was wealthy.
In those days, tax collectors, also known as publicans, were hated by the people because they collected taxes for the Roman occupiers and often committed fraud and injustice, which made them public sinners.

Zacchaeus, despite his position and wealth, "tried to see Jesus."
However, he was short, and the crowd was too large for him to see anything.
This desire to see the Lord, this inner search, is crucial.
Pope John Paul II encouraged reflection: "Do I want to 'see Christ'?
Am I doing everything to 'be able to see Him'?"
This question remains relevant two thousand years later.

Zacchaeus, disregarding his dignity as a chief tax collector, "ran ahead and climbed into a sycamore tree to see Him."
This act, perhaps dictated by curiosity alone, was in fact the fruit of grace that attracted him and was to transform him in the depths of his heart.

3. Christ's Surprising Look and Invitation

When Jesus reached this place, something astonishing happened.
What might have seemed like a chance encounter was in fact an act of divine providence, for "nothing God does happens by chance."
Jesus looked up, saw Zacchaeus, and called him by name: "Zacchaeus, come down quickly, for I must stay at your house today."

This call was an extraordinary experience for Zacchaeus.
He heard his name spoken with tenderness, in a tone of trust and friendly familiarity, while many of his fellow citizens spoke it with contempt.
Jesus entered Zacchaeus' life with a gentle force of attachment, as if to a long-lost but faithful friend.

Zacchaeus "hastened to come down and received Him with joy."

4. The Scandal of the Crowd and the Fruit of Conversion

The crowd's reaction was immediate and negative: "When they saw this, they all murmured, 'He has gone to be a guest with a sinner.'"
The people could not understand why the Teacher from Nazareth, who taught about holiness, would enter the home of a tax collector, a public sinner.

However, what for the crowd was a cause for murmuring became for Zacchaeus "a great 'moment' of salvation."
The encounter with Jesus immediately brought a radical change of heart.
Zacchaeus stood before the Lord and made a solemn declaration that demonstrated his genuine conversion and willingness to make amends:

"Lord, I give half of my possessions to the poor, and if I have defrauded anyone of anything, I repay it fourfold."

This commitment was an act of justice and mercy, far exceeding the requirements of the law.
The compensation of four times the amount he had extorted was a gesture of complete repentance and a willingness to make amends for the wrongs done.

5. Salvation Came to This House

In response to this act of repentance and love, Jesus spoke the words that constitute the heart of this pericope: "Today salvation has come to this house, because he, too, is a son of Abraham."

Jesus confirmed that Zacchaeus, despite his sins, was still a son of Abraham, a member of the covenant people, and his faith and repentance restored his full inheritance.

Jesus then explained the purpose of his mission, summing up his entire mission: "For the Son of Man came to seek and to save the lost."
This is the key to understanding the Gospel – Christ came to find and save the lost.

6. Application: Our Personal Encounter with Christ

The story of Zacchaeus is a powerful reminder of several fundamental truths of faith.

6.1. The Desire to See Christ

Each of us, like Zacchaeus, is called to "seek Jesus."
Sometimes we must overcome obstacles—our "low self-esteem," the "crowd" of our daily worries, or the "wealth" and pride that separate us.
We must climb our "sycamore tree," that is, make the effort of prayer, Scripture study, and sacramental life to see Him.

6.2. Surprising Grace

An encounter with God is rarely the result of our perfect preparation.
Often, as in the case of Zacchaeus, it seems accidental, but it is always the fruit of the mercy that precedes us.
In the Sacrament of Reconciliation, for example, even if we come with superficial motives, it is there, at the confessional, that Christ looks at us with the same gaze he looked at Zacchaeus.
This gaze penetrates the soul and calls us by name.

6.3. The Concrete Fruit of Conversion

A true encounter with Christ must lead to a radical change of life and concrete reparation.
Zacchaeus's conversion was not just a feeling; it was a financial and moral commitment: giving half of his possessions to the poor and making fourfold reparation for wrongs.
Our conversion must be equally concrete.
Are we willing to repair the damage done?
Are we ready for acts of mercy that touch our possessions and lives?

7. Conclusion

Jesus Christ continues to pass through our "Jericho," through our lives.
He calls us by name, just as he called Zacchaeus: "Today I must stay at your house."
Let us not fear our "sinful" status, which may cause others to murmur.
What matters is that Christ came to seek and save us, that which was lost within us.
Let us joyfully welcome Him into our homes and hearts, and He will bring salvation to our lives as well.

 

 

 


 

Flag Counter