15 LUTEGO

PONIEDZIAŁEK, Dzień powszedni

EWANGELIA - Mk 8, 11-13 (Jezus nie chce dać znaku)

Faryzeusze zaczęli rozprawiać z Jezusem, a chcąc wystawić Go na próbę, domagali się od Niego znaku. On zaś westchnął głęboko w duszy i rzekł: «Czemu to plemię domaga się znaku? Zaprawdę powiadam wam: żaden znak nie będzie dany temu plemieniu».
I zostawiwszy ich, wsiadł z powrotem do łodzi i odpłynął na drugą stronę.

MEDYTACJA

Żądanie znaku i wystawianie Boga na próbę, to jedna z pokus, jakiej doświadczył Jezus na pustyni. Szatan mówił: „Jeśli jesteś Synem Bożym, rzuć się w dół” (Mt 4, 6). Zrób coś spektakularnego, to uwierzą w Ciebie. To była jednak pokusa pochodząca od ojca kłamstwa...

Rozmowa z faryzeuszami odbywała się po rozmnożeniu chleba, jednym z najbardziej niezwykłych cudów Jezusa. Jednak ten oczywisty znak Bożej mocy nie wystarczył faryzeuszom. Domagali się, aby On dał im znak. Nie otrzymali znaku, bo tak naprawdę nie chcieli go i nie potrzebowali...

Faryzeusze wcześniej założyli, że nie wierzą w Boże posłanie Jezusa i żaden znak by ich nie przekonał. Słuchali Jego nauczania, widzieli uzdrowienia i inne cuda, ale nie chcieli ich przyjąć. Byli zamknięci na to, co nowe, co burzyło ich schematy...

To nie znaki wywołują wiarę, ale to wiara czyni cuda. Jezus wielokrotnie mówił ludziom, których uzdrowił: twoja wiara cię ocaliła; a swoim uczniom: gdybyście mieli wiarę jak ziarnko gorczycy, moglibyście góry przenosić...

Aby otrzymać znak od Jezusa potrzeba mieć postawę wiary, a nie tylko postawę roszczeniową. Trzeba mieć otwarte serce na znak Jezusa, a nie serce faryzejskie, szukające własnych korzyści...

Słowo Boże ma niezwykłą moc. Ono osądza nasze życie, czyny i pragnienia. Aby otrzymać znak, trzeba kierować się w życiu słowem Boga, słowem Bożej Prawdy, a nie kompromisem i ludzkimi kalkulacjami...

Wiele ludzi przyjmuje założenie, że jeśli czegoś nie widać, to tego nie ma. Łatwo jednak wtedy dojść do przekonania i stwierdzenia, że także nie ma Boga, bo Go nie widać...

Łatwo wierzyć w coś, co widzimy. Jednak Jezus powiedział: "Błogosławieni, którzy nie widzieli, a uwierzyli" (J 20, 29)...

Nie widzimy Boga, ale On jest. Nie musimy szukać znaku. Jedyne, co powinniśmy czynić, to chcieć pomnażać swoją wiarę...

Bóg przychodzi do nas w sakramentach, słowie, drugim człowieku. Na wiele sposobów pokazuje, że martwi się i troszczy o nas. Nie domagajmy się znaku. Otwórzmy oczy...

...Boże, nie chcę i wiem, że nie mogę niczego wymusić na Tobie... Nie mogę żądać, tylko z ufnością prosić, a Ty chętnie dasz taki znak, jaki będzie mi potrzebny... Proszę o prostotę i szczerość serca w spotkaniach z Jezusem...

 

 

 

Flag Counter