12 CZERWCA

WTOREK, Dzień Powszedni
albo wspomnienie błogosławionych męczenników Antoniego Juliana Nowowiejskiego, biskupa, i Towarzyszy
albo wspomnienie błogosławionych męczenników Ludwika Rocha Gietyngiera i Maksymiliana Binkiewicza, prezbiterów i Towarzyszy

EWANGELIA - Mt 5, 13-16 (Wy jesteście światłem świata)

Jezus powiedział do swoich uczniów:
«Wy jesteście solą dla ziemi. Lecz jeśli sól utraci swój smak, czymże ją posolić? Na nic się już nie przyda, chyba na wyrzucenie i podeptanie przez ludzi.
Wy jesteście światłem świata. Nie może się ukryć miasto położone na górze. Nie zapala się też światła i nie stawia pod korcem, ale na świeczniku, aby świeciło wszystkim, którzy są w domu.
Tak niech świeci wasze światło przed ludźmi, aby widzieli wasze dobre uczynki i chwalili Ojca waszego, który jest w niebie».

MEDYTACJA

Sól ma ma dodawać smaku lub konserwować pokarm.
Uczniowie Jezusa mają swoje zadanie - powinni głosić Królestwo Boże, a więc zbawienie w Chrystusie.
Mają być świadkami Jezusa zmartwychwstałego...
Jesteśmy uczniami Jezusa, a więc i nas Jezus nazywa solą ziemi...

Z czynów, które spełniają uczniowie, ma promieniować światło Królestwa.
W ten sposób to, jak żyją i co robią, powinno wskazywać drogę.
Ich życie nie ma być miastem ukrytym, ale widocznym, by każdy kto szuka schronienia, znalazł je.
To wszystko, my, uczniowie, powinniśmy czerpać z naszej relacji z Jezusem.
Bez niego nasze uczynki utracą smak, utracą światło i przestaną być pomocą dla innych...

Uczniowie nie mają mocy zbawiania ludzi, ale wskazują źródło zbawienia - Chrystusa.
Nie można o tym nigdy zapomnieć, gdy głosi się Ewangelię.
Dlatego trzeba uczyć się pokory i cierpliwości, bo głoszenie nie jest spektakularnym występem, obliczonym dla zysku...

Niełatwe zadanie pozostawia Pan swoim uczniom.
Historia pokazuje jak chrześcijaństwo przemienia świat...
Być jak sól, to nie tylko dodawać smaku.
Nieraz dla kogoś może to być sól w oku, a więc przyjdzie się narazić za swoją postawę.
Być jak światło, to rozświetlać te wszystkie mroki i szarości, w których zatracają się granice między dobrem i złem...

Uczniowie Chrystusa są solą, która może uchronić świat od zepsucia, jeśli świat ich przyjmie.
I jeśli ta sól nie zwietrzeje...

Uczniowie Chrystusa są miastem położonym na górze.
Do takiego miasta łatwo trafić.
A trafić do miasta oznacza często uratowanie ludzkiego życia, bo ono daje człowiekowi bezpieczeństwo...

Jeśli jednak miasto pogasi swe światła, na przykład dlatego, że się kogoś boi, wówczas faktycznie zagrożony na pustkowiu człowiek nie znajdzie pomocy...

Uczniowie Chrystusa są zbyt ważni dla świata, by mogli z czystym sumieniem chować się przed światem...
To zawsze musi być w nas widoczne...

„Człowiek naszych czasów chętniej słucha świadków aniżeli nauczycieli; a jeśli słucha nauczycieli, to dlatego, że są świadkami” (Paweł VI)...
To przepis na udane przekazywanie wiary, funkcjonujący od początku Kościoła.
Chodzi o to, abyśmy zaczęli żyć Ewangelią, a nie tylko o niej mówili...

Wy jesteście solą ziemi.
Wy jesteście światłem świata.
Te słowa bywają odnoszone do rzeczy wielkich, ale i przyziemnych...

Żyjemy w świecie, w którym zabezpieczanie się staje się pierwszym przykazaniem.
Zaufanie Bogu, od którego zależy nasze życie, może być wielkim znakiem.
I nie chodzi o brak roztropności.
Chodzi o miłość, która potrafi się dzielić tym, co ma, choćby po ludzku wydawało się, że nikomu wówczas nie wystarczy.
Chodzi, ostatecznie, o miłość największą, która oddaje życie za przyjaciół swoich...
To też jest sól ziemi i światło świata...

Prośmy o głębokie przeżycie prawdy, że Jezus z ufnością powierza nam swoje zadania...

Prośmy o Ducha Świętego, by uwalniał nas od wszystkiego, co nie pozwala nam lepiej przybliżać światu Dobrej Nowiny...

SUMMA SUMMARUM

Jesteśmy uczniami Jezusa, a więc i nas Jezus nazywa solą ziemi. Sól ma ma dodawać smaku lub konserwować pokarm. Uczniowie Jezusa powinni głosić Królestwo Boże, a więc zbawienie w Chrystusie i mają być świadkami Jezusa zmartwychwstałego.

My, uczniowie Jezusa, powinniśmy czerpać z naszej relacji z Nim. Bez Niego nasze uczynki utracą smak i utracą światło, a więc przestaną być pomocą dla innych.

Z tego, co czynią uczniowie Jezusa, ma promieniować światło Królestwa, a więc to, jak żyją i co robią, powinno wskazywać drogę. Ich życie nie może być miastem ukrytym, ale widocznym, by każdy kto szuka schronienia, znalazł je.

Jako uczniowie, nie mamy mocy zbawiania ludzi, ale mamy wskazywać źródło zbawienia, którym jest Chrystus.

Być jak sól, to nie tylko dodawać smaku. Bo można być solą w czyimś oku, a wtedy narazimy się komuś swoją postawą.

Być jak światło, to rozświetlać te wszystkie mroki i szarości, w których zatracają się granice między dobrem i złem.

Uczniowie Chrystusa są solą, która może uchronić świat od zepsucia, jeśli świat ich przyjmie i jeśli ta sól nie zwietrzeje.

Uczniowie Chrystusa są miastem położonym na górze, do którego łatwo trafić, jeśli nie są zgaszone tam światła. A trafić, to uratować ludzkie życie, bo miasto zapewnia bezpieczeństwo.

„Człowiek naszych czasów chętniej słucha świadków aniżeli nauczycieli; a jeśli słucha nauczycieli, to dlatego, że są świadkami” (Paweł VI). To przepis na udane przekazywanie wiary - mamy żyć Ewangelią, a nie tylko o niej mówić.

Zaufanie Bogu, od którego zależy nasze życie, może być wielkim znakiem. I nie chodzi o brak roztropności. Chodzi o miłość, która potrafi się dzielić tym, co ma, choćby po ludzku wydawało się, że nikomu nie wystarczy.

Prośmy o głębokie przeżycie prawdy, że Jezus z ufnością powierza nam swoje zadania i o to, by uwalniał nas od wszystkiego, co nie pozwala nam lepiej przybliżać światu Dobrej Nowiny...

 

 

 

Flag Counter