1 CZERWCA

Poniedziałek, wspomnienie św. Justyna, męczennika

EWANGELIA - Mk 12, 1- 12 (Przypowieść o dzierżawcach w winnicy)

Jezus zaczął mówić w przypowieściach do arcykapłanów:
«Pewien człowiek założył winnicę. Otoczył ją murem, wykopał tłocznię i zbudował wieżę.
W końcu oddał ją w dzierżawę rolnikom i wyjechał.
W odpowiedniej porze posłał do rolników sługę, by odebrał od nich część należną z plonów winnicy.
Ci chwycili go, obili i odesłali z niczym.
Wtedy posłał do nich drugiego sługę; lecz i tego zranili w głowę i znieważyli.
Posłał jeszcze jednego, tego zabili.
I posłał wielu innych, z których jednych obili, drugich pozabijali.
Miał jeszcze jednego, ukochanego syna.
Posłał go jako ostatniego do nich, bo sobie mówił: Uszanują mojego syna.
Lecz owi rolnicy mówili nawzajem do siebie: to jest dziedzic.
Chodźcie, zabijmy go, a dziedzictwo będzie nasze. I chwyciwszy, zabili go i wyrzucili z winnicy.
Cóż uczyni właściciel winnicy? Przyjdzie i wytraci rolników, a winnicę odda innym.
Nie czytaliście tych słów w Piśmie:
Kamień, który odrzucili budujący, stał się kamieniem węgielnym.
Pan to sprawił i jest cudem w oczach naszych.
I starali się Go ująć, lecz bali się tłumu.
Zrozumieli bowiem, że przeciw nim powiedział tę przypowieść.
Zostawili więc Go i odeszli».

MEDYTACJA

Wyobraź sobie, że dzisiaj winnica jest przekazana tobie.
Słuchając Jego przypowieści, można zauważyć, jak mądrze była zbudowana ta winnica.
Wszystko w niej miało sens i przeznaczenie.
Wszystko było dobre - mury, wieża, tłocznia, ziemia i winogrona.
Wszystko, oprócz pracowników.

Rolnicy uparcie odrzucali prośby właściciela, a właściciel ciągle ponawiał swoją propozycję.
Im bardziej rolnicy byli skrajni w swojej przewrotności i odmowie, tym bardziej właściciel był zapamiętały w swojej cierpliwości.
To nieprawdopodobne - większa zachłanność rolników skutkowała większą ufnością właściciela.

Rolnicy zabili syna właściciela i załozyli, że w ten sposób sami staną się jedynymi dziedzicami.
Myślenie to sterowane było gwałtowną namiętnością posiadania, przy jednoczesnym braku spojrzenia
w przyszłość i dostrzegania skutków takiego myślenia i postępowania.
Aby odrzucić wolę właściciela, nie trzeba zabijać sług, których posyłał właściciel winnicy.

Robotnicy mogli zabrać zyski, lecz poszli o wiele dalej - zabili.
Jeden grzech - pociągał następny, a przerwanie łańcucha nieprawości stawało się coraz trudniejsze.

Trudno jest zrozumieć zachowanie rolników, ale jeszcze trudniej jest pojąć i zaakceptować postępowanie właściciela.
Z pewnością właściciel winnicy jest dobrym człowiekiem, ale interpretując po ludzku - zupełnie naiwnym pracodawcą, bo jak można posyłać własnego syna do rolników, skoro oni zlekceważyli, pobili, a nawet pozabijali wcześniej wysłanych ludzi!? Przecież to oczywiste, że synowi groziła pewna śmierć.
Naiwność tego myślenia ogromnie zdumiewa człowieka - dlaczego On tak myśli i działa, skoro zna przecież wszelkie tajemnice i słabości ludzkiego serca?
Jednak On interpretuje to zupełnie inaczej niż człowiek.
Bo to niezwykły paradoks Bożego Miłosierdzia – On jest stale wierny, ufny i pełen nadziei, że człowiek wreszcie się opamięta.
On uparcie wierzy w człowieka, a tym samym - w ostateczne zwycięstwo dobra w człowieku.
On jest o wiele bardziej miłosierny, niż przypuszczasz i jesteś w stanie sobie wyobrazić.
On z niesamowitm uporem stawia na dobro i z niesamowitym uporem wierzy w dobro.

A tobie najtrudniej jest uwierzyć w przemianę człowieka i w zwycięstwo dobra w kimś, od kogo doświadczyłeś zła.
Ale właśnie taką wiarę ma On, a to niesamowicie zdumiewa i zastanawia.

Jeżeli potrafisz docenić dobrego człowieka i cierpliwie znosić trudnego, to znaczy, że rzeczywiście dążysz do Niego.

Masz wybór: możesz ciężko pracować i dbać o winnicę oraz zbierać plony lub nie pracować i jedynie poszukiwać wygody i łatwego życia.

Twoją winnicą jest winnica twojego życia.
Właścicielem winnicy twojego życia jest Ktoś inny.
Ty jesteś rolnikiem winnicy swojego życia.
Czy winnicę twojego życia przyjmujesz jako Jego dar, czy wyłącznie traktujesz ją jako swoją własność?
Czy chcesz pracować, dbać o winnicę swojego życia i zbierać plony czy koncentrujesz się wyłącznie na świadomym i nieświadomym szukaniu jej dla siebie?
Czy potrafisz dostrzec Jego napomnienia, abyś się nawrócił i był rolnikiem winnicy swojego życia?
Czy przyjmujesz fakt, że właścicielem winnicy jest On?
Czy wciąż wołasz o Jego przyjście?
Czy traktujesz Go jako najpewniejszy i jedyny Fundament, na którym można budować i uprawiać winnicę swojego życia?
Czy przyjmujesz Go do winnicy swojego życia?

Czy jesteś dobrym pracownikiem i dobrze znasz swoją pracę w winnicy i lubisz ją?
Czy wiesz, że nadejdzie czas rozliczenia i zapłaty, gdzie otrzymasz to, na co zapracowałeś?
A może jesteś złym pracownikiem i próbujesz otrzymywać korzyści tam, gdzie się nie trudziłeś?

Poproś dzisiaj Właściciela winnicy:
Panie, daj mi siły, abym mógł pracować w Twej winnicy, a gdy nadejdzie odpowiednia pora, wyślij Swego Sługę, bym bez strachu, mógł zdać sprawę ze swojej pracy.
Amen.